Dzisiaj przedstawiam coś trochę innego, sprzęt z pogranicza sportu i turystyki. Są to klapki Arena Walk on Water, jak sama nazwa wskazuje stworzone specjalnie do bezpośredniego kontaktu z wodą.

Poprzednie klapki za 20 zł służyły mi całkiem nieźle przez kilka lat, aż w końcu pękły na pół pewnego dnia podczas morsowania w podpoznańskim Kiekrzu. Wtedy chcąc nie chcąc zmuszony zostałem do kupna nowych klapek. Postanowiłem tym razem postawić na coś konkretnego, wybierałem w kilku firmach i ostatecznie pozostałem przy Arenie, nie żałuję wyboru.

Klapki wykonane są z mocnego materiału, ale zarazem są dość plastyczne, co rokuje im dłuższą żywotność i powinno ochronić przed możliwymi pęknięciami. W podeszwie posiadają otwory odprowadzające nagromadzoną w klapku wodę. Ciekawy bajer to zewnętrzny “otok” odgraniczający stopę od wody, w którą np. się wejdzie. Teoretycznie woda nie dostanie się do klapka, co ochroni stopę przed przed możliwymi zarazkami/bakteriami znajdującymi się w takiej wodzie.

Poza tym klapki wykonane są bardzo estetycznie i w ciekawej kolorystyce, mają też ciekawą podeszwę. Wszystko to spowodowało, że to właśnie te klapki wybrałem.

Klapki Arena Walk on Water Czytaj resztę wpisu »

Nikwax’a do skóry licowej używam od dobrych kilku lat, kiedyś na jakimś forum przeczytałem, że jest bardzo dobry. Skusiłem się, kupiłem pierwszą puszkę i nie żałuję. Jest to bardzo dobry impregnat na bazie wosku – chyba pszczelego ? nie będę zmyślał, ale tak mi się wydaje.

Nikwax’a używałem w różnych warunkach, zimą i latem, w deszczu, mokrym i suchym śniegu. Bardzo dobrze impregnuję skórę, szczególnie licową. Mocno przylega i starcza na długo(przynajmniej kilka wyjazdów w ciężkich warunkach: mokry śnieg, błoto), co prawda minusem jego impregnacji jest zmniejszona zdolność oddychania buta, ale coś za coś. Albo oddychalność, albo nieprzemakalność – nie ma cudów.

Impregnat używałem nawet do skóry nie do końca dla niego polecanej tj. Nubuk i też dawał radę. Co prawda wtedy impregnuje się buta na tzw. “kamień” i jest to ostateczność, ale czasem gdy już wszystko zawodzi trzeba użyć ostatecznych środków.

Polecam impregnat Nikwax’a, szczególnie do skóry licowej, nie zawiedziecie się na nim. Ja mam go od lat i nie chcę słyszeć o niczym innym.

Ps. Preparat nakładamy palcem lub rozgrzany wcześniej np. pędzelkiem. Wtedy głębiej się wchłania poprzez pory w skórę i lepiej impregnuje.

Impregnat do skóry licowej na bazie wosku - Nikwax

Impregnat do skóry licowej na bazie wosku - Nikwax Czytaj resztę wpisu »

Papcie zostały kupione okazyjnie kilka lat temu w sklepie odzieżowym typu second-hand. Okazyjnie ponieważ ich cena oscylowała w granicach kilkunastu pln, a co najważniejsze były/są w bardzo dobrym stanie technicznym.

Właściwie to nie widać na nich śladów użytkowania, dodatkowo są wykonane z oryginalnego Polartec‘u co daje gwarancję ich jakości i ciepła.

Paputy początkowo użytkowałem jedynie na różnego rodzaju wyjazdach, gdzie trzeba było zmienić buty, sprawowały się bardzo dobrze. Od niedawna używam je na co dzień w domu i jestem z nich bardzo zadowolony! Papcie są wygodne, bardzo ciepłe. Noga w nich się nie poci, a wieczorem gdy kładę się spać, stopy mam ciepłe, a nie jak lody(w poprzednich laczach tak było).

Dodatkowym ich plusem/bajerem jest fakt, że były wykonane w Niemczech, nie jest to tandetna chińska produkcja, tylko konkretna niemiecka manufaktura za starych dobrych czasów.

Jack Wolfskin - kapcie z Polartec'u Czytaj resztę wpisu »

Kayland’y posiadam od 2006 roku i były to moje pierwsze buty trekkingowe z prawdziwego zdarzenia. Wcześniej posiadałem skórzane papcie wojsk Bundeswehry za 280 zł kupione na allegro, które o dziwo bardzo dobrze się sprawowały. Treki Kayland’a były ze mną w wielu rejonach kraju i świata. Chodziłem w nich miesiąc po Rosji, Syberii, po górach Bułgarii, Czech – zimą, latem, wiosną i jesienią.

Buty właściwie nigdy mnie nie zawiodły i nie mam im wiele do zarzucenia poza jednym dużym mankamentem. Membrana eVent nigdy dobrze nie chroniła przed wilgocią :| Pamiętam, że po zakupie zrobiłem im pierwszy test w mokrej trawie i niestety przemokły po 30 minutach. Jak dla mnie jest to totalna klapa i wiem, że nie kupię już butów z wstawkami materiałowymi, bo żadna membrana nie zastąpi porządnego kawałka licowej skóry.

Poza tą niedogodnością buty sprawowały się bardzo dobrze. Są super wygodne i dobrze wyprofilowane. Po ich założeniu ma się wrażenie, że same chodzą :) Są dość lekkie i nieźle oddychają. Na dłuższych eskapadach(z plecakiem 30kg) zdarzało się, że mnie trochę obtarły i odparzyły, ale poza tym ok.

Niestety pewnego wyjazdu zimowego na Pilsko, pomimo świadomości zagrożenia położyłem je na gorącym piecu(koza opalana drewnem) i po jakiejś godzinie odkleiła się podeszwa. Nic dziwnego, ale od tego czasu jeden but mocniej się “moczy” od drugiego i właściwie to jest ich koniec. Czas na nowe.

Buty dobre, podeszwa trochę się starła, ale po 6 latach używania uważam, że nie jest najgorzej. Materiał trzyma dobrze, w kilku miejscach wypaliłem go trochę maszynką(podczas suszenia w Słowenii), poza tym nie ma ubytków. Wszystko solidne i trzyma bardzo mocno. Oby jak najdłużej.

Techniczne buty trekkingowe Kayland Contact 1000

Techniczne buty trekkingowe Kayland Contact 1000

Techniczne buty trekkingowe Kayland Contact 1000 Czytaj resztę wpisu »

Pajak Atacama 85+15

Styczeń 5, 2012

Kilka wpisów temu wspomniałem, że chce zmienić mój plecak wyprawowy na większy. Stało się to we wrześniu 2011, przed wakacjami dokonałem zakupu nowego plecaka. Tym razem chciałem wspomóc polską gospodarkę i zakupiłem plecor firmy Pajak, a jest nim Atacama 85+15.

Jak widać wór mały nie jest 100 litrów swoje robi i muszę przyznać, że można go zapakować solidnie. Plecak w porównaniu z podstarzałym już Karrimorem posiada wiele nowinek technologicznych i innowacyjnych rozwiązań. Sporo kieszonek zewnętrznych jak i wewnętrznych, długie troki przy kieszeniach bocznych, regulowana górna klapa plecaka. Wszystko to jest myślę w dzisiejszych czasach wymagane przy plecakach, które roszczą sobie prawo do bycia plecakami wyprawowymi. W tym Pajak nie odstaje od innych i może walczyć o czołówkę.

Oczywiście Atacama posiada też pełną regulację systemu nośnego, którą miałem okazję przetestować podczas tygodniowych wakacji w Pieninach i Tatrach.

Plecak sprawdził się bardzo dobrze, jest pojemny, a mnogość kieszeni sprawia, że pakowanie jest przyjemnością. Minusem dla mnie jest jednak pewien problem z regulacją systemu nośnego. Nie potrafiłem do końca go wyregulować(mimo usilnych prób) i wydawało mi się, że plecak z jednej strony bardziej obciąża jedno ramię. Okazało się to prawdą i po jakimś czasie właśnie to jedno ramię bolało mnie bardziej(co jak wiadomo nie jest specjalnie przyjemne).

Być może jest to też kwestia noszonego aparatu przełożonego przez “bolące” ramię, ale czegoś podobnego nigdy nie doświadczyłem przy Karrimorze, który notabene na dzisiejsze czasy jest przecież plecakiem bardzo prostym. Kolejnym minusem jest waga plecaka, Atacama waży prawie 3kg! (dokładnie 2,95kg) to dość sporo, Karrimor podobnych rozmiarów  waży całe kilo mniej. Przyczyną jest materiał plecaka, Pajak wykonany jest z Cordur’y która lekka nie jest. Liczę, że jest chociaż tak samo wytrzymałą jak materiały z Karrimora ;)

Plecak cały czas w fazie testów i mam nadzieję, że będę go miał okazję sprawdzić podczas dłuższej eskapady.

Pajak Atacama 85+15

Pajak Atacama 85+15

Pajak Atacama 85+15 Czytaj resztę wpisu »

Pierwszy raz do czynienia z windstopper‘em miałem pewnie dobre 10 lat temu(na jednym z pierwszych wypadów w skałki). Pamiętam wtedy, że trząsłem się z zimna w zwykłym polarze, gdy kolega ubrany w windstopper nie odczuwał w ogóle zimna. Powiedziałem sobie, że tylko gdy będę miał kasę muszę kupić coś z materiału wiatrochronnego.

Minęło kilka lat i w końcu “dorobiłem” się rękawiczek windstopper‘owych firmy The North Face. Kupiłem je przed jakimś zimowym wyjazdem w Tatry 5-6 lat temu. Od tego czasu służą mi bardzo dobrze i to nie tylko w górach. Nosze je na co dzień w mieście w zimne dni(głównie jesień, zima i wczesna wiosna). Rękawiczki przeszły już trochę, ostatnio zauważyłem lekkie wytarcia materiału na wewnętrznej stronie, ale myślę że jak na wiek 5 lat to jest dobry wynik. Oczywiście staram się dbać o własny sprzęt, ale wiadomo zawsze się trochę zużywa :)

Polecam rękawiczki windstopper’owe każdemu kto jak ja ma “problemy” z zimnymi rękoma. Ja zawsze mam z tym problem, dlatego muszę je solidnie ogrzewać. Ostatnio zacząłem myśleć o kupnie drugiej pary rękawic TNF, aby mieć na zmianę.

The North Face - rękawiczki windstopper'owe

The North Face - rękawiczki windstopper'owe Czytaj resztę wpisu »

Deuter Guide 35+

Wrzesień 8, 2011

Deuter to jedna z moich ulubionych firm outdoor’owych. Bardzo lubię jej sprzęt, ze względu na jakość wykonania, wytrzymałość oraz praktyczność wykorzystanych zastosowań. Plecak, który tutaj opisuję ma już dobre kilka lat i był używany na różnych wyprawach górskich i rowerowych.

Początkowo ze względu na swoje niewielkie rozmiary użytkowała go moja dziewczyna i była bardzo zadowolona. Plecak idealnie sprawdza się na krótkie kilkudniowe / weekendowe wypady za miasto. Deuter Guide 35+ to plecak wspinaczkowy, przez co jest dość wąski aby nie krępował ruchów podczas wspinaczki. To jego plus jeśli chodzi o wspinanie, ale może być minusem na co dzień(gorzej go zapakować). Posiada dość sporo dodatkowych kieszonek, oraz dostęp do komory głównej poprzez zamek boczny co jest wygodnym udogodnieniem.

Deuter posiada specjalne “wejścia” do nart, np. biegowych czy tour’owych przez co jest użytkowany przez m.in. TOPR. Jest lekki i bardzo dobrze układa się na plecach, a w środku posiada dodatkową karrimatę, która może się przydać np. do siedzenia na biwaku czy postoju. W klapie górnej wszyta na stałe jest instrukcja zachowania podczas akcji ratunkowych w górach. To bardzo praktyczny element, który(oby nie) może się przydać w skrajnych sytuacjach.

Ostatecznie zamieniłem się z dziewczyną na plecaki, ona dostała mojego Karrimor’a, a ja wziąłem Deutera. I tak chciałem kupić sobie taki plecak, a wyprawowy potrzebuje większy więc wyszło tak, jak być powinno.

Deuter Guide 35+

Deuter Guide 35+

Deuter Guide 35+ Czytaj resztę wpisu »

Karrimor Panther 60-70

Wrzesień 1, 2011

Karrimor to firma, która swego czasu zasłynęła w produkcji pierwszych na świecie karrimat(stąd jej nazwa). Ja dowiedziałem się o plecakach Karrimora dobre kilka lat temu, wtedy była to  legenda wśród plecaków :)

Swoją Panther’e kupiłem w 2009 roku i przez cały czas(do dzisiaj) plecak był mocno użytkowany. Nosiłem w nim ponad 30 kg podczas miesięcznej wyprawy na Syberię w góry Ałtaj, bywałem z nim wiosną i zimą w polskich górach, a także bułgarskich i czeskich. Plecak pomimo, że gdy go kupowałem był najprostrzym modelem Karrimora nigdy mnie nie zawiódł. System nośny SA Superwick mimo swojej prostoty nie rozregulowuje się! Od kilku lat nie musiałem nawet go poprawiać, wszystkie zamki i paski mocno trzymają.

Jedynym minusem(dla mnie) w tym plecaku to jego stosunkowo mały litraż 60 litrów +10 w kominie to nie jest specjalnie dużo na dłuższe wyprawy. Nie chodzi o to, że zabieram nie wiadomo co, ale wolę mieć trochę więcej miejsca w plecaku i nie musieć nic troczyć na zewnątrz. Pewnym minusem są też dość krótkie troki boczne przy kieszeniach skrzelowych. Gdy plecak jest mocno wypakowany, wtedy ciężko z boku wcisnąć karrimatę, aczkolwiek jest to możliwe i tak zawsze robiłem. Dodam, że przydałoby się w nim więcej dodatkowych kieszonek, co zostało dodane w droższych modelach(mnie wtedy nań nie było stać).

Plecak dobry, nawet bardzo dobry, ale to jest model ze starej sprawdzonej serii. Obecnie uważam, że Karrimor się mocno “popsuł” i z tego też powodu dzisiaj wybrałbym inną firmę kupując plecak :)

Karrimor Panther 60-70 Czytaj resztę wpisu »

Rozpoczynając moją przygodę z pierwszymi kijkami trekkingowymi(Fizan) nie byłem na 100% do nich przekonany i w ogóle do chodzenia z kijkami. Obawiałem się, że będą mi bardziej przeszkadzać niż pomagać. Myliłem się i to grubo … dzisiaj nie wyobrażam sobie wypadu w góry bez kijków :)

Jako, że wysłużone “Fizany” ostatecznie zaczęły szwankować, rok temu przed wyjazdem w góry Bułgarii dokonałem zakupu nowych kijów firmy Black Diamond. Z góry wiedziałem, że tym razem chce już czegoś konkretnego, na dłuższe lata. Wybrałem droższe kijki i nie żałuję.

Kijki Black Diamond’a wykonane są bardzo solidnie z dobrych materiałów. Posiadają bardzo wygodną długą rączkę neopranową, która umożliwia zmianę chwytu w zależności od rodzaju terenu. Kije posiadają pomysłowy system blokujący, który powinien się lepiej sprawdzać niż tradycyjny “zakręcany”. Właśnie system blokujący zaniemógł w poprzednich moich kijach i dlatego zdecydowałem, że tym razem będzie coś lepszego :)

Black Diamond - kijki trekkingowe z wyższej półki Czytaj resztę wpisu »

Buty ala crocs

Lipiec 28, 2011

Znane chyba wszystkim crocs’y nosze od kilku miesięcy, ostatnio kupiłem sobie już drugą parę tych butów. Oczywiście nie posiadam oryginalnych butów firmy crocs, tylko podróbki ale i te są bardzo dobre i sprawdzają się nawet jako laczki do domu :) Właśnie w tym celu zakupiłem tą drugą parę crocs’ów, czyli wyłącznie do chodzenia w nich po domu.

Dużym plusem crocs’ów jest ich wykonanie z materiałów syntetycznych, dzięki czemu możemy w nich chodzić po wodzie, piasku i nie ma później problemu z ich umyciem czy wyschnięciem. Polecam szczególnie na spływy kajakowe, na jacht czy inne wyjazdy wakacyjne.

Crocs’y są wygodne i dość przewiewne, chociaż jeśli ktoś ma tendencję do pocenia się stóp to może mieć problem. Ja nie mam problemu z potem więc, chodzę w nich na co dzień bez skarpetek(lato). Niewątpliwym atutem podróbek jest ich cena, obecną parę crocs’ów kupiłem za niecałe 20 zł co uważam za śmieszną cenę. Gdy mi się znudzą za jakiś czas, zmienię je na nowe.

Poprzednia para ma już grubo ponad rok i na razie nic im nie dolega, a również były kupowane w niskiej cenie.

Buty ala crocs

Buty ala crocs Czytaj resztę wpisu »